KADESZ
Miejsce, o którym Biblia opowiada niewiele, ale w tym „niewiele” kryje się całe ludzkie doświadczenie rozbicia, zmęczenia i długiej, przerażającej ciszy Boga.
To tam Izraelici zatrzymali się na lata.
Nie po to, by odpocząć.
Ale dlatego, że nie mieli już siły iść dalej.
„Lud zatrzymał się w Kadesz… i nie było wody.”
(Lb 20,1–2)
Nie było wody.
A więc — nie było już czym żyć.
Ilu kapłanów dziś żyje właśnie w takim Kadesz?
W miejscu, w którym człowiek jeszcze stoi, bo tak trzeba,
ale jego wnętrze już od dawna klęczy.
KADESZ to przestrzeń stworzoną dokładnie dla takich ludzi jak Ty
Dla kapłanów, którzy:
niosą więcej, niż potrafią powiedzieć,
mają serca pełne historii, których nie mają komu opowiedzieć,
potrafią mówić o Bogu innym, ale sami czasem nie wiedzą, jak to zrobić dla siebie,
w ciszy pokoju, nocą, pytają:
„Panie… czy ja jeszcze idę we właściwą stronę?”
Kapłaństwo potrafi być piękne.
Ale potrafi też być bolesne, samotne, wyczerpujące, i to nie tylko duchowo.
Czy pamiętasz moment, kiedy poczułeś, że coś w Tobie się nadkruszyło?
Że nie jesteś już tym samym człowiekiem, który zaczynał?
Że nosisz w sobie zmęczenie, o którym nie da się mówić na rekolekcjach, na zjeździe, na dekanacie?
KADESZ to nie program. Nie rekolekcje. Nie formacja.
To miejsce schronienia, gdzie kapłan może:
przeżyć coś bez strachu, że ktoś to zanotuje, oceni, wykorzysta,
napisać komentarz nie jako ksiądz, ale jako człowiek,
odetchnąć — po prostu odetchnąć — bez roli, bez funkcji, bez „powinieneś”,
pozwolić sobie na słabość, która w normalnej rzeczywistości jest zakazana.
To przestrzeń tekstów, spotkań i rozmów, które:
rozbrajają samotność,
wyciągają z ciemności rzeczy, które latami leżały pod dywanem,
pozwalają zobaczyć, że inni też przechodzą przez swoje pustynie.
Bo każdy kapłan ma swoje Kadesz.
Nie każdy ma miejsce, w którym może to nazwać.
W Kadesz Izraelici się buntowali.
Krzyczeli.
Mówili Bogu rzeczy, których „nie wypada”.
I to właśnie tam Bóg kazał Mojżeszowi uderzyć w skałę,
by popłynęła woda.
Czy wiesz, gdzie jest Twoja skała?
Czy wiesz, gdzie jest miejsce, w którym możesz w końcu przestać grać twardziela?
Czy wiesz, gdzie możesz wreszcie powiedzieć:
„Boże… ja naprawdę nie wiem, co dalej.”
To jest właśnie powód, dla którego powstaje KADESZ.
Kilka pytań, które otwierają drogę dalej
Nie musisz na nie odpowiadać głośno.
Wystarczy, że odpowiesz sobie.
Co w Twoim kapłaństwie najbardziej Cię boli, ale jeszcze nigdy tego nie nazwałeś?
Kiedy ostatnio czułeś się naprawdę samotny? I co wtedy zrobiłeś?
Czego najbardziej Ci brakuje, choć wstyd Ci o to prosić?
Kiedy Twoje serce stało się cięższe niż Twoja sutanna?
Czy jest w Tobie coś, co błaga o pomoc, a Ty wciąż zagłuszasz to zajęciami, posługą, obowiązkami?
Czy potrafisz przyznać, że czasem jesteś zmęczony Bogiem — choć dalej Go kochasz?
KADESZ ma być studnią na Twojej pustyni
Nie dla tłumów.
Nie dla lajków.
Nie dla widowiska.
Dla kapłanów, którzy chcą być prawdziwi.
Dla tych, którzy nie uciekają od własnych pytań.
Dla tych, którzy wiedzą, że łaska nie usuwa ludzkich ran — tylko nadaje im sens.
Dla tych, którzy wciąż idą, choć czasem tylko siłą przyzwyczajenia.
Jeśli jesteś jednym z nich —
to miejsce jest dla Ciebie.
Napisz co Cię poruszyło, co chcesz tu znaleźć.
Komentarze
Prześlij komentarz